Witamy w ADDCAR.PL
Liczba ogłoszeń w serwisie: 223125
Użytkownik niezalogowany
Zaloguj się | Załóż konto w serwisie
Strona główna Kontakt Mapa strony

Jesteś tutaj: Porady -> Zmiana zasad egzaminowania

Zmiana zasad egzaminowania


W ostatnich latach wielokrotnie byliśmy świadkami zmian zasad egzaminowania przyszłych kierowców. Zmiany wprowadza się bardzo często, ale o wyższej zdawalności, która za każdym razem podawana jest jako najważniejszy powód, nadal bardzo trudno powiedzieć. Odsetek osób zdających egzamin za pierwszym razem jest niewielki. Bardzo wielu kursantów otrzymuje wymarzony dokument dopiero za 4 lub 5 podejściem. Statystyki te nie prezentują się najlepiej i sprawiają, że bardzo blado wypadamy w porównaniu z Europą.

Nie można jednak twierdzić, że wprowadzone zmiany nie były potrzebne. Jedną z największych ich zalet jest znaczne skrócenie czasu oczekiwania na egzamin. Nierzadko zdarzały się sytuacje, że aby móc przystąpić do egzaminu trzeba było czekać około dwóch miesięcy. Aby skrócić ten czas zadecydowano o wielu poprawkach w ustawie – jedną z najważniejszych był automatyczny wyjazd na miasto po zaliczeniu wszystkich zadań odbywających się na placu manewrowym. Każdy egzaminowany, który dobrze odpowiedział na pytania dotyczące świateł i płynów eksploatacyjnych, a następnie wykonał jazdę po łuku i ruszanie ze wzniesienia wyruszał z egzaminatorem na miasto. Pozwoliło to uniknąć niepotrzebnego stresu, który towarzyszył podczas oczekiwania oraz znacznie skróciło czas trwania samego egzaminu. Nadal jednak duży odsetek kursantów oblewał egzamin, a co za tym idzie nie skrócił się znacząco czas oczekiwania na drugi lub kolejny egzamin.

Ostatnio wprowadzone zmiany weszły w życie w marcu tego roku, a już planowane są kolejne. Jedną z najistotniejszych zmian, jakie wprowadzono jest skrócenie czasu trwania egzaminu na mieście do 25 minut. Zmiana ta z pozoru wydaje się mało znacząca z punktu widzenia zdawalności. Większość kursantów słusznie twierdzi, że jeśli egzaminator będzie chciał nas oblać to i tak to zrobi. Jeśli jednak trafimy na bardziej „życiowego” egzaminatora istniej znacznie większe prawdopodobieństwo, że w ciągu 25 minut zrobimy mniej błędów niż przez 40 minut, a tym samym łatwiej będzie nam zdać egzamin. Zmiana te jest znacznie ważniejsza z punktu widzenia czasu oczekiwania na kolejny egzamin. Skrócenie egzaminu o 15 minut sprawiło, że jeden egzaminator w ciągu jednego dnia jest w stanie przeegzaminować znacznie większą ilość kursantów. Obecnie na przystąpienie do egzaminu czeka się około miesiąca. Oczywiście nie była to jedyna zmiana, jaką zdecydowano się wprowadzić w marcu tego roku. Aktualnie kursant nie musi wskazywać wszystkich świateł i płynów eksploatacyjnych tylko kilka wylosowanych przez komputer. Co więcej jeśli popełnimy dwa błędy podczas jazdy po łuku nie będziemy mogli wyjechać na miasto. Za błąd uważa się teraz nie wyjechanie poza linię, ale sam fakt najechania na nią. Bardzo korzystną zmianą jest też fakt, iż egzaminator ma obowiązek informować kursantów o każdym popełnionym błędzie na bieżąco. Dzięki temu egzaminowany jest świadomy tego co robi źle i prawdopodobnie nie popełni już drugi raz tego samego błędu. Wcześniej o błędach dowiadywaliśmy się po oblaniu egzaminu. Egzaminator wypisywał je na kartce i nic więcej na ich temat nie mówił.

Wprowadzone zmiany należy ocenić pozytywnie, ale nie należy twierdzić, iż sytuacja jest dobra. Zmiany idą w dobrym kierunku, jednakże wiele jest jeszcze do poprawienia. Największym problemem wciąż jest niska zdawalność, która nie zawsze związana jest z brakiem niezbędnych umiejętności. Odpowiedzialni za ta sytuacją są stres oraz egzaminatorzy, którzy jeszcze bardziej go potęgują. Wielu z nich to emerytowani policjanci i wojskowi i już sam ich widok - nie wspominając o opowieściach, które o nich krążą – jest dla wielu paraliżujący.